Od kilku miesięcy codziennie rano z wielkim trudem podnosiłam się z łóżka - nawet wtedy, gdy powinnam być wyspana. Czasami musiałam znowu się położyć z powodu zawrotów głowy, mroczków przed oczami i szumów w uszach. Podobne chwile słabości zdarzały mi się w ciągu dnia, zwłaszcza gdy gwałtownie zmieniałam pozycję ciała. Stale było mi zimno, gdy inni tryskali energią, ja nie byłam zdolna do jakiegokolwiek wysiłku. Zaniepokojona, wybrałam się do lekarza, który stwierdził tylko niskie wartości ciśnienia krwi i zalecił większą dawkę ruchu. Łatwo powiedzieć, ale wtedy każdy wysiłek wydawał mi się zadaniem ponad siły. Z moimi problemami podzieliłam się z koleżanką. Stwierdziła, że potrzebuję miłorzębu japońskiego, który poprawi krążenie krwi w organizmie i złagodzi moje dolegliwości. By szybciej odzyskać witalność Protect 4 Life miałam przyjmować razem z koenzymem Q10. Ze względu na moje niskie ciśnienie zaczęłam od najmniejszej dawki CoQ10 - 2,5 mg, jaka znajduje się w Smokerade. Pierwszą zmianą, jaką zauważyłam, była poprawa koncentracji. Mogłam się wreszcie skupić i szybko wykonać swoją pracę. Z czasem poczułam też przypływ energii, coraz rzadziej pojawiały się zawroty głowy i szum w uszach. Mając lepsze samopoczucie i większą witalność, odważyłam się zapisać na aerobik. Wreszcie poczułam, że żyję! Żadnych problemów z porannym wstawaniem, za to dużo energii i chęci, by korzystać z uroków życia.
Kasia z Warszawy Zródło: CaliNews styczeń 2006
|